Szukaj
  • Anna Tymofiejczuk-Horosz

Raczkujący człowiek i pies...


Jak wszystko szybko się zmienia!

Trochę mnie tu mniej ostatnio – wiecie dlaczego? Mój Bejbi zaczął raczkować. Oznacza to, że na sekundę go z oczu spuścić nie mogę więc ostatnie podrygi mojego czasu „wolnego” zostały zakopane wraz z nadzieją, że niedługo się wyśpię 😉


Pies i dziecko – temat rzeka. Jakiś czas temu pisałam o tym, na co warto zwrócić uwagę PRZED pojawieniem się nowego członka rodziny: https://www.poznajpsa.pl/post/grow-your-blog-community

Bardzo ważnym etapem niewątpliwie jest także to, kiedy nasz maluch zaczyna się przemieszczać. O czym powinniśmy wtedy pamiętać?


- Kontakty dziecko-pies powinny być dla psa przyjemne,

- Ruchy dziecka są nieprzewidywalna – mogą tworzyć duży dyskomfort dla naszego psa,

- Pies powinien zawsze mieć możliwość odejścia do miejsca, gdzie nikt nie będzie go zaczepiał,

- To my jesteśmy odpowiedzialni za nasze dziecko, naszego psa i dobrą relację między nimi.

Co zatem możemy zrobić, aby zachować powyższe reguły?


- Kontakty między dzieckiem i psem powinny ZAWSZE odbywać się pod nadzorem osoby dorosłej. Powinniśmy unikać momentów, gdy dziecko jest bardzo rozhahane czy rozkrzyczane – nawet głaskanie psa w tej sytuacji może być dla niego dyskomfortem. Co prawda zanim dziecko zacznie się przemieszczać, pies już pewnie zdążył przyzwyczaić się do tych wszystkich dźwięków – natomiast inaczej jest słyszeć je, gdy dziecko nie jest akurat nad jego uchem.


- Staramy się ograniczać nieprzyjemne dla psa sytuacje z dzieckiem w roli głównej. Mało który pies zareaguje agresywnie już przy pierwszej zaczepce (chyba, że już jest bardzo zestresowany samą obecnością dziecka czy też innymi czynnikami), dlatego to, że na ten moment pies spokojnie znosi zabiegi pełzania po nim dziecka nie znaczy, że zawsze tak będzie. Każdy pies ma swoje granice cierpliwości i lepiej ich nie testować. Im więcej przyjemnych interakcji między nimi, tym mniejsze szanse, że doprowadzimy psa do sytuacji podbramkowej, gdzie reakcja może być ostra.


- Lepiej nie ograniczać psu przestrzeni – jeśli chcemy zamknąć go w kojcu, do którego dziecko będzie mogło podchodzić i wpychać paluchy... lepiej tego nie robić. O wiele lepszym rozwiązaniem jest wstawienie bramki i ograniczenie przestrzeni w ten sposób, że pies będzie miał do dyspozycji cały jakiś pokój i dystans między sobą a dzieckiem będzie mógł sam ustalać. Kontrowersyjne może wydać się komuś to, że uważam, że lepiej do kojca wsadzić.. dziecko! Ale bardzo często ułatwia mi to funkcjonowanie, moim psom też, a Kubuś do pewnego momentu nawet nie ma nic przeciwko 😉


Dodatkowo, powinnismy pilnować, żeby święte miejsca naszego psa nie były naruszane – żeby Dzidzia nie wchodziła mu na posłanie czy do jego kennelu, żeby nie zaglądała mu do misek, szczególnie gdy je, żeby nie brała jego zabawek itp.


- To my powinniśmy reagować na sygnały naszego psa. Jeśli widzimy, że podchodzi do nas aby prosić nas o ratunek przed strasznym pełzającym potworem – nie najlepszy to moment aby brać malucha na ręcę i podstawiać go psu pod pysk. Jeśli widzimy, że nasz pies zwiększa dystans od napastującej go Dzidzi – zabierzmy go w bezpieczne miejsce. Zatroszczmy się o rytuały typu: gdy dziecko „biega luzem”, pies idzie za bramkę/do innego pokoju – możemy to dodatkowo wzmacniać jakimiś przysmakami, których w innych wypadkach nie dostaje, aby pozytywnie taką izolację skojarzył. Zachowujmy spokój w tych interakcjach – nasze nerwy tylko dodają dla psa kolejnych niepotrzebnych emocji! No i nie zapominajmy o naszych psach gdy dziecko jest obok – jeśli chcemy wzmocnić ich więzi, lepiej jest wtedy podzielić naszą uwagę na wszystkich.

A jeśli widzisz, że coś zaczyna się dziać – pies zaczyna reagować nerwowo, zaczyna polować na chodzące dziecko, albo stał się bardzo apatyczny, niezwłocznie skontaktuj się ze specjalistą!


212 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie